Wyświetlam 1 - 9 z 9 notek

Omlet na 3 sposoby.

  • Napisane 25 stycznia 2013 o 23:24

Omlet to szybkie, syte, niskokaloryczne danie, które w dodatku może być bardzo zdrowe zależnie od tego, co do niego dodamy. Dzisiaj podam przepis na omlet na 3 sposoby. Zapraszam do czytania.

1. Omlet na słodko

Przepis na:

Omlet polany sosem miodowo-cytrynowym:

Składniki:

*1 duże jajko

*1 łyżka mąki pszennej

*3-4 łyżki płynnego miodu

*1 łyżka soku z cytryny

*łyżka masła (nie margaryny!)

*cukier waniliowy

Przepis:

Rozbijamy jajko, oddzielamy białko od żółtka.

Długo ubijamy białko aż powstanie gęsta, duża ilość piany.

Wlewamy pianę z białka do wymieszanego żółtka i cały czas dokładnie mieszamy.

Wciąż ubijając dodajemy odrobinę cukru waniliowego i mąkę.

Wlewamy masę na patelnię z rozpuszczonym masłem i wkładamy do rozgrzanego piekarnika z włączonym termoobiegiem.

W tym samym czasie mieszamy płynny miód z sokiem z cytryny.

Sprawdzamy, czy omlet jest już odpowiednio ścięty, wyjmujemy z piekarnika i polewamy sosem miodowo-cytrynowym.

 

2. Omlet na słono

Przepis na:

Omlet z szynką i pomidorem

Składniki:

*1 jajko

*1 łyżka mąki pszennej

*1 plaster szynki z indyka

*1/4 pomidora

*opcjonalnie: 3-5 listki bazylii lub trochę szczypiorku

*1 łyżka masła

*sól, pieprz

Przepis:

Kroimy w drobną kostkę szynkę, pomidora i opcjonalnie szczypiorek lub bazylię.

Rozbijamy jajko, oddzielamy białko od żółtka.

Długo ubijamy białko aż powstanie gęsta, duża ilość piany.

Wlewamy pianę z białka do wymieszanego żółtka i cały czas dokładnie mieszamy.

Wciąż ubijając dodajemy odrobinę soli, pieprzu i mąkę.

Wrzucamy pokrojoną, szynkę i pomidora (opcjonalnie bazylię lub szczypiorek) i mieszamy.

Wlewamy masę na patelnię z rozpuszczonym masłem i wkładamy do rozgrzanego piekarnika z włączonym termoobiegiem.

Sprawdzamy, czy omlet jest już odpowiednio ścięty i wyjmujemy z piekarnika.

 

3. Omlet na ostro

Przepis na:

Omlet z krewetkami i tabasco

Składniki:

*1 jajko

*1 łyżka mąki pszennej

*5 krewetek

*1 łyżeczka tabasco

*1 łyżeczka oliwy

*1 łyżka masła

*sól, pieprz

Przepis:

Mieszamy tabasco z oliwą, zalewamy krewetki i wstawiamy do lodówki na 15 minut.

Rozbijamy jajko, oddzielamy białko od żółtka.

Długo ubijamy białko aż powstanie gęsta, duża ilość piany.

Wlewamy pianę z białka do wymieszanego żółtka i cały czas dokładnie mieszamy.

Wciąż ubijając dodajemy odrobinę soli, pieprzu i mąkę.

Wlewamy masę na patelnię z rozpuszczonym masłem, czekamy aż lekko się zetnie od dołu i wlewamy na środek krewetki w zalewie.

Patelnię wkładamy do rozgrzanego piekarnika z włączonym termoobiegiem i sprawdzamy po jakimś czasie, czy omlet jest odpowiednio ścięty.

Smacznego. K.

Tagliatelle z łososiem.

  • Napisane 21 stycznia 2013 o 20:56
Bez tytułu

Dzisiaj lekka odmiana, a mianowicie makaron z rybką. Jak to mówią dietetycy, powinniśmy przynajmniej dwa razy w tygodniu spożywać rybkę, ponieważ jest ona taka zdrowa. A jak zdrowe jest dzisiejsze danie? Bardzo. Łosoś, gwiazda dzisiejszego dania zawiera najzdrowsze nienasycone kwasy tłuszczowe Omega 3, witaminy A, D, E, PP i witaminy z grupy B oraz wiele drogocennych składników mineralnych-magnez, selen, jod, wapń. Oczywiście to nie wszystko. Do tanga trzeba dwojga, więc należy także wspomnieć jak ważny i zdrowy w tej potrawie jest makaron. A czemu taki zdrowy? Ponieważ użyjemy najlepszy makaron-pełnoziarnisty. Pewnie zastanawiacie się dlaczego makaron pełnoziarnisty jest taki ważny i co…

Bazylia pospolita-królewskie ziele. Pesto z bazylii.

  • Napisane 18 stycznia 2013 o 19:52
bazylia-bazylia-pospolita-bazylia-wonna-bazylia-wlasciwa_6162

Bazylia pospolita, zwana również we Francji królewskim zielem, jest bardzo znana i lubiana w prawie każdej kuchni. Niezmiennie pasuje do pomidorów, mozzarelli, pesto oraz wielu innych składników i przepisów. Bazylia jest bardzo wonną rośliną. Intensywny zapach i smak powoduje, że jest częstym dodatkiem do potraw. Oczywiście oprócz walorów smakowych i zapachowych jest również bardzo zdrowa. Bazylia zawiera olejek eteryczny (olejek bazyliowy), takie pierwiastki jak wapń, magnez, żelazo, potas, a także bogata jest w witaminy A, C i B5. Roślina ta oprócz zastosowania w kuchni, ma również inne zalety. Używa się jej w ziołolecznictwie-pomaga na trawienie, działa przeciwskurczowo, pobudza wydzielanie soku żołądkowego, działa…

Zioła, ziółka, ziołolecznictwo. Napary, czyli jak zrobić prawidłowo herbatę ziołową.

  • Napisane 20 grudnia 2012 o 14:23
Green tea, various types

Jak już wiadomo, blog ten jest ogólnie o odżywianiu, dietetyce i niedługo również pewnie o jakichś moich innych zainteresowaniach i myślach. Teraz jednak wtrącę parę słów o ziołolecznictwie. No, bo przecież jak dietetyka to niekoniecznie samo jedzenie, ale również napoje i przyprawy. Od razu zanim zacznę jednak ten temat, podkreślę, że jestem początkująca, czasami mogę się mylić. Każde rady i poprawki wezmę sobie oczywiście do serca. W końcu jestem tu nie tylko po to żeby radzić innym, ale również, aby i mnie coś doradzono. Wracając do tematu, ziołolecznictwo jest znane ludziom od bardzo dawna. Najwcześniejsze informacje na ten temat pojawiły…

  • Napisane w kategorii:

Faszerowana papryka.

  • Napisane 17 grudnia 2012 o 22:02
495_papryki_2006-0290_b

Kolejny przepis na zdrowe i smaczne jedzonko z parowaru. Papryka, którą będziemy faszerować to najbardziej znana-papryka roczna. Zawiera duże ilości witaminy C (ciekawostką jest, że z tego warzywa jako pierwszego udało się wyizolować witaminę C, aby ustalić jej wzór chemiczny), cukry, witaminę A i kapsaicynę, która odpowiednio w różnych stężeniach nadaje smak ostrości papryce. W przepisie znajdzie się także cebula (również bogate źródło witaminy A, C i wapna), pomidory (duże ilości witaminy A, C, wapna, fosforu i magnezu). Jest to zatem dobry przepis na zimne dni podczas, których wielu z nas choruje. Dzięki gotowaniu w parowarze stracimy najmniej wartościowych substancji.…

Nadziewane jajka.

  • Napisane 9 grudnia 2012 o 17:03
jak_ugotowac_jajo_na-twardo

Jajka są bogatym źródłem substancji odżywczych takich jak białko, ale także witamina A, D i niektóre witaminy z grupy B. W dzisiejszym przepisie pokażę, że jajka nie muszą być nudne, a sam przepis jest banalny. Potrawa nadaje się na śniadanie, przystawkę lub przekąskę. Co więcej jest niskokaloryczna i zawiera sporo witamin. Przepis: Nadziewane jajka Składniki: *5 jaj *0,5 małej czerwonej cebuli *2 plastry szynki z indyka *szczypiorek *1 łyżka jogurtu naturalnego *sól, pieprz Przepis: Gotujemy jajka na twardo (ok. 8 minut). W czasie gdy gotują się jajka, obieramy 0,5 czerwonej cebuli i siekamy ją w bardzo drobną kosteczkę. To samo…

Kisiel-glutowata rozkosz.

  • Napisane 7 grudnia 2012 o 19:40

Kisiel to taka potrawa, która wydaje się nam banalna. Idziemy do sklepu, wybieramy firmę, wybieramy smak. Wracamy do domu, zalewamy wrzątkiem, mieszamy i gotowe! Ale ja zawsze się zastanawiam, co producent dodaje do produktu? Jaka jest dokładna receptura? Ile w takim zwykłym, małym kisielu jest chemii i ile na przykład jest procent owocu w owocu? Jak to możliwe, że jest on taki tani? Gdy już odkryłam, że jest równie banalny sposób na zrobienie tej słodkiej, glutowatej rozkoszy, nie używając miliona konserwantów, zaniechałam kupowania gotowego kisielu w proszku. Wróciłam do starych, dobrych metod. Zapraszam do gotowania.

Przepis:

Owocowy kisiel

Składniki:

*2 szklanki startych lub zmiksowanych owoców

(jabłko, truskawki, maliny itd.)

*3 szklanki wody

*3 łyżeczki mąki ziemniaczanej

*opcjonalnie do smaku można dodać 2-3 łyżeczki cukru

Przepis:

Dokładnie myjemy i obieramy owoce, które następnie ścieramy lub miksujemy.

Otrzymany mus wlewamy do garnuszka, wlewamy 2,5 szklanki wody, wstawiamy na mały ogień.

Opcjonalnie można wsypać cukier do smaku.

W międzyczasie do pozostałej 0,5 szklanki wody wsypujemy mąkę ziemniaczaną i dokładnie mieszamy.

Gdy woda z musem owocowym zacznie się gotować, wlewamy mieszankę wody i mąki.

Wyłączamy kuchenkę i mieszamy całość aż zgęstnieje.

Tak przyrządzony kisiel podajemy w pucharkach, na ciepło lub na zimno.

Do ozdoby polecam położyć na wierzchu świeży liść mięty.

Jak już zauważyliście, przepis jest banalnie prosty i niewiele dłuższy od zrobienia kisielu w proszku, ale przynajmniej mamy pewność, co do niego daliśmy, w jakich ilościach i zawsze jeśli mamy ochotę, modyfikujemy ilość i rodzaj owoców.

Parowar, czyli jak jeść zdrowo i gołąbkowo.

  • Napisane 28 listopada 2012 o 18:56

W dzisiejszej notce opiszę dlaczego i komu poleciłabym parowar. Na celu oczywiście nie mam reklamy konkretnego parowaru, a jedynie wypromowanie samego urządzenia, które bardzo rzadko pojawia się w wyposażeniu naszej kuchni. Podam również przepis na przygotowany przeze mnie, jeden z wielu obiadów jaki wykonałam w tym urządzeniu.

Jak sama nazwa wskazuje parowar jest to urządzenie, w którym gotuje się jedzenie na parze. Dlaczego polecam to urządzenie? Jak powszechnie wiadomo, jedzenie smażone jest niezdrowe. W takim razie jeżeli ktoś chce odżywiać się zdrowo lub spróbować przejść na dietę, postanawia jeść jedzenie gotowane. Oczywiście gotowane w wodzie. I tu nie mogę zaprzeczyć, że jedzenie gotowane w wodzie jest dużo zdrowsze od jedzenia smażonego, ale.. Jest jedno duże ale. Podczas gotowania mięsa, ryb, warzyw pozbywamy się wielu ważnych substancji odżywczych, ale także bardzo często tracimy smak potraw, ponieważ wszystko odparowuje lub znajduje się w wodzie. W tym momencie wkracza parowar. Gotując w tym urządzeniu zatrzymujemy większość substancji zapachowych, smakowych i co najważniejsze-odżywczych w przygotowywanym jedzeniu. Nie musimy potraw tak obficie doprawiać, natłuszczać, obawiać się, że jedzenie będzie mdłe i bez smaku. Zaletą również jest cena. W parowarze można wykonać niezmiernie wiele różnych pysznych potraw i nie musi być on kosmicznie drogi. Wcale nie trzeba kupować parowaru za 500-1000zł. Swój parowar kupiłam (włącznie z przesyłką) za około 150zł i jestem kompletnie zadowolona z zakupu. Prawdą jest, że nie szukałam go w sklepach z AGD, a weszłam po prostu na internetową porównywarkę cen typu ceneo.pl.

Moim zdaniem są to wielkie plusy tego urządzenia, ale jak każde inne musi mieć oczywiście także minusy. Największym jaki zauważyłam do tej pory jest czas. Dość długo trwa gotowanie, więc osoby, które mają bardzo mało czasu na gotowanie musiałyby się zadowolić małymi potrawami, które oczywiście ugotowałyby się szybciej. Kolejną wadą jaką mogę uznać jest problem ze znalezieniem odpowiedniego miejsca dla postawienia parowaru, ponieważ nie może on stać na przykład pod szafkami. Para, która wydostaje się przez dziurki w pokrywce bardzo szybko mogłaby zniszczyć meble. W tej chwili nie widzę więcej wad, więc w podsumowaniu poleciłabym każdemu, a szczególnie osobom, które chcą żyć zdrowo, chcą schudnąć, dla rodziców, by ich pociechy mogły jeść świeży i zdrowy posiłek. Nie poleciłabym natomiast osobom zapracowanym, zabieganym lub takim, które mają małą, niedogodną kuchnię dla parowaru.

Przepis na dziś:

Gołąbki w sosie pomidorowym

Składniki na gołąbki:

*500g mięsa mielonego (np. wołowo-wieprzowego)

*mała kapusta

*1 duża cebula

*torebka ryżu

*sól, pieprz

Składniki na sos pomidorowy:

*4-5 pomidorów

*0,5 małej cebuli

*2 szklanki bulionu

*bazylia (najlepiej świeża)

*odrobina posiekanego koperku

*liść laurowy

*majeranek

*sól, pieprz (opcjonalnie)

*łyżka oliwy z oliwek

Przepis:

Ugotować ryż, drobno posiekać cebulę, dokładnie wymieszać wszystko z mięsem.

Według smaku i upodobań dosypać soli i pieprzu.

Z kapusty oderwać wierzchnią część, opłukać pod bieżącą wodą, a następnie oderwać z niej pozostałe liście.

Wcześniej przygotowane mięso nałożyć do liści kapusty i zawinąć w kopertę.

Tak przygotowane gołąbki można wsadzić do parowaru na około 40min.

Po oczekiwanym czasie sprawdzić, czy są już miękkie.

Podczas gotowania w parowarze, mamy czas na przyrządzenie sosu pomidorowego.

Wszystkie pomidory oblewamy wrzątkiem, aby łatwiej odeszła skórka, obieramy, wycinamy środkową zieloną część, kroimy je na małe kawałki.

Cebulę obieramy i również drobno siekamy, a następnie wrzucamy na rozgrzaną i polaną oliwą patelnię.

Lekko obsmażamy cebulkę i dodajemy pomidory.

Po minucie zalewamy wszystko bulionem, przykrywamy i dusimy około 5-8min.

Przelewamy całość do miski od blendera (lub czegoś podobnego) i wszystko miksujemy.

Tak przygotowany sos przelewamy do małego, ale dość dużego garnuszka, by weszła nam porcja gołąbków.

Wstawiamy na mały ogień, doprawiamy bazylią (najlepiej świeżą), odrobiną majeranku i liściem laurowym.

Jeżeli dla kogoś jest za mało słone lub lubi pikantne może dodać soli i pieprzu.

Do garnuszka z sosem wkładamy kilka gołąbków, przykrywamy przykrywką i pozwalamy się jeszcze chwilę gotować.

Po wyjęciu można podać z ziemniakami, kluskami lub kaszą.

 

Dziękuję i pozdrawiam :)

Wstęp iii… When Chance was little…

  • Napisane 19 listopada 2012 o 21:35

Witam, w pierwszym poście opiszę mniej więcej tematykę bloga i przedstawię swoją dzisiejszą myśl. Wpisy będą zróżnicowane, zależne od mojego humoru, ilości czasu jaki będę mogła poświęcić na pisanie i przede wszystkim przebiegu mojego życia. Nieraz napiszę jakiś według mnie ciekawy przepis (bo przecież jest to blog „kulinarny” :) ), niekiedy wspomnę więcej o swoich zainteresowaniach, tylko czasem będę przynudzała swoimi myślami. Przechodząc właśnie do tego „czasem”…

W tytule potraktowałam szansę jak osobę. Dlaczego? Bo pomyślałam, że opowiem Wam historię tej Szansy. Dawno, dawno temu… A tak naprawdę jeszcze całkiem niedawno… Była sobie Szansa. Mała, nieśmiała, niewierząca w samą siebie. Ambitna, ale niezdecydowana. Nie dawała sobie zbyt wiele szans. Szybko się poddawała. Ale przyszedł taki wiosenny dzień, kiedy postanowiła spróbować. Zaryzykować i pomimo swej nieśmiałości pójść pomiędzy ludzi. W ten sposób Szansa zaczęła pracować. Szło jej opornie, nie wiedziała jak się zachowywać, co mówić. I gdyby nie Szans Senior, czyli jej tata, pewnie nigdy by się nie przemogła. Przepracowała z ludźmi od wiosny do jesieni, dała sobie szansę i udało się. Mała Szansa trochę dojrzała. Postawiła sobie więcej wymagań. Postanowiła, że gdy nadejdzie następna wiosna, przepracuje kolejne lato i lepiej pozna ludzi, ich zachowanie, styl, osobowość. Dopięła swego. Dość dobrze poznała pewne typy ludzi, niestety nie zawsze te miłe. Jej następnym krokiem do dorosłości, całkiem niedawnym, świeżym było wstąpienie do firmy. Amerykańskiej firmy, której nikt nie znał, która miała potencjał, ale jeszcze przez niewielu sprawdzony. Szybka ekscytacja, drugie spojrzenie na firmę iii… Ale to kiedy indziej.

Po pierwszym poście, bezsensownym, niedokończonym, chaotycznym, czy ktokolwiek ma jeszcze ochotę to czytać? Ja myślę, że dacie Szansie szansę :)

P.S. Jak już pisałam we wstępie-moje przemyślenia rzadko będą tematem postów, w planach mam albo przyjrzenie się, co nasz organizm potrzebuje jeść, by być sprawnym, albo jakiś prosty przepis. Czekam na propozycje.

 

Pozdrawiam wszystkich serdecznie :)

  • Napisane w kategorii:
    • Bez kategorii

  • RSS